|
Co to znaczy być kobietą w teatrze?
Czy można reżyserować, grać, odbierać teatr "jako kobieta"?
Czy w teatrze istnieje "kobieca przestrzeń"?
Takie pytania postawiły sobie uczestniczki zorganizowanego przez Instytut Teatralny panelu, który zamykał konferencję "Inna scena. Kobiety w historii i współczesności teatru polskiego".
Poniżej zapis dyskusji, którą chcielibyśmy kontynuować na forum Innej sceny.
Czy teatr ma płeć? Czy istnieje kobiece doświadczenie w teatrze? A może to z gruntu źle postawione pytania?
Zapraszamy do rozmowy.
Inga Iwasiów: Proponuję zacząć od pytania, które jest pytaniem bardzo intymnym i którego zadanie sprawia mi pewną trudność, bo wiem, jak wiele żądam. Chcę zapytać panie, czy w waszych projektach zawodowych - a także w projektach waszego życia - ma znaczenie to, że jesteście kobietami w teatrze. Czy rozpoznajecie to jako specjalną sytuację?
Jak jest być dzisiaj w polskim teatrze dramatopisarką, aktorką, reżyserką?
Beata Bandurska: Zadaniem, celem każdego artysty jest obserwowanie świata. Diagnozowanie rzeczywistości i znajdowanie potem na scenie jakiegoś skrótu, znaku. Chodzi o osobiste zderzenie się z tym, co chce się na scenie poprzez rolę, temat, fizyczny konkret powiedzieć. Moje życie jest zdeterminowane moim zawodem, nie sądzę jednak, żeby mój zawód był w jakiś szczególny sposób determinowany moją płcią.
Aleksandra Konieczna: Zaraz, ja nie wiem, czy dobrze zrozumiałam pani pytanie...
Beata Bandurska jako Rimma w "Martwej królewnie"
więcej >>>
Czy istnieje kobiecy sposób pracy w teatrze i czy możliwy
jest teatr kobiet, który być może nigdy jeszcze nie zaistniał?
Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie Julia Varley i Jill
Greenalgh powołały do życia PROJEKT MAGDALENA, w ramach którego od ponad 20
lat kobiety teatru z całego świata spotykają się, by dzielić się doświadczeniami
i wspólnie pracować.
O PROJEKCIE MAGDALENA pisze Monika Sadkowska, aktorka Studium Teatralnego.
więcej >>>
Jagoda Hernik Spalińska
Nora, Nora i Sarah czyli o przemianie bohaterki dramatu.
Nora czyli Dom lalki .
Na wszelki wypadek przypomnijmy tę historię. Nora jest żoną prawnika, który po okresie niezbyt intratnej praktyki prywatnej dostał właśnie posadę dyrektora banku. Mają oni trójkę małych dzieci. Nora, z pozoru beztroska i nieodpowiedzialna, od kilku lat w tajemnicy przed mężem ....
więcej >>>
|